Wspólne nauczanie zdrowych i niepełnosprawnych nie jest wynalazkiem współczesnym

Choć niewątpliwie w ostatnich latach nastąpił jakościowy postęp w jego koncepcyjnym opracowaniu i praktycznym wdrożeniu, lecz jest znaną od dawna formą praktyki edukacyjnej, która przez lata nie była wykorzystywana na szerszą skalę. W niemieckim obszarze językowym już w połowie XIX w. działali refleksyjni pedagodzy specjalni, tacy jak Johann Jakob Guggenbiihl czy Carl Rósch, którzy prowadzili eksperymenty ze wspólnym nauczaniem zdrowych i niepełnosprawnych. Wyniki tych doświadczeń musiały być pozytywne, skoro Guggenbiihl spointował je w następujący sposób: „Twierdzenie, że wzajemne kontakty zdrowych i chorych dzieci negatywnie na
nie wzajemnie oddziałują należy do wielu przesądów, które niefachowo przedstawiają stan rzeczy”. Także w XIX w. rozwijał się „ruch uogólniania” w surdopedagogice, a wysiłki prointegracyjne podejmowali także tyflopedagodzy. Choć doświadczenia te należą do tradycji kształcenia specjalnego, to przez wiele lat były one marginalizowane i nie wychodziły poza poziom, który w dzisiejszej terminologii określilibyśmy jako eksperymentalny lub alternatywny.

Hejka, jestem Szymek i jestem autorem tych wpisów jak i strony. Polecam czytać codziennie, może coś wam się spodoba i zostaniecie na dłużej. Życzę każdemu miłego dnia 😀
error: Content is protected !!