Termin ten jest używany jako synonim kształcenia integracyjnego

Autorzy dopuszczający się tego typu praktyk językowych nie dostrzegają istnienia różnych koncepcji niesegregacyjnego kształcenia lub starają się istniejące różnice maskować. Wielu autorów zwraca uwagę na to, że termin inkluzja stanowi często przykrywkę, która pozwala zachować pozory poparcia dla modnego dziś i uchodzącego za postępowe stanowiska. Można zatem interpretować te praktyki jako przejawy oporu wobec zmian. Po drugie, termin „inkluzja” odnoszony jest do jakości niesegregacyjnego kształcenia osób niepełnosprawnych. Pojęcie to wyrosło z krytycznej analizy praktyki kształcenia integracyjnego w Stanach Zjednoczonych, a częściowo także w Wielkiej Brytanii. Jak podkreślają jego zwolennicy, wspólne nauczanie zdrowych i niepełnosprawnych w USA w latach 70. i 80. XX w. koncentrowało się na aspekcie instytucjonalnym. Za rozstrzygające, a często wystarczające, uważano to, że uczeń ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi uczęszcza do szkoły ogólnodostępnej i otoczony jest opieką dodatkowego nauczyciela, a zatem znajduje się w pedagogicznie integracyjnym środowisku. Taki stan jest jednak – zdaniem zwolenników edukacji włączającej – niezadowalający. Pedagogicznie lepsza jest sytuacja, gdy uczeń nie tylko zostanie przyjęty do szkoły ogólnodostępnej, ale i włączony do wspólnoty i uznany za jej pełnowartościowego członka. Taką właśnie sytuację określa się mianem włączania. Wielu autorów podkreśla, że osiągnięcie nowej jakości niesegregacyjnego kształcenia jest ściśle zależne od rodzaju stosowanych środków.

Hejka, jestem Szymek i jestem autorem tych wpisów jak i strony. Polecam czytać codziennie, może coś wam się spodoba i zostaniecie na dłużej. Życzę każdemu miłego dnia 😀
error: Content is protected !!