Sformułowany przez nas dylemat należy rozpatrywać w kategoriach sprawiedliwej relacji

Argumenty te zmuszeni jesteśmy odrzucić nie dlatego, że są one ze swej natury błędne, lecz dlatego, że nie należą one do porządku, w którym należy umieścić analizowany problem. Uwaga powyższa odnosi się przede wszystkim do wszelkich rozważań, zmierzających do oceny, który spośród wyróżnionych systemów kształcenia zapewnia osobom niepełnosprawnym lepsze warunki wsparcia. Chociaż sformułowanie „lepsze warunki wsparcia” sugeruje, że chodzi o techniczne warunki kształcenia, większość autorów ma w istocie na myśli lepsze efekty. Koronny i najczęściej powtarzany przez zwolenników segregacyjnego kształcenia argument John Baker i Gerry Gaden rekonstruują w następujący sposób: „Dzieci uczące się w szkołach specjalnych osiągają zazwyczaj pozycję i godność, do której mogłyby z trudem aspirować w zwykłych szkołach powszechnych o ile etos tych ostatnich nie ulegnie «rewolucji» na szeroką skalę”. Inni autorzy dopowiadają, że dzieci niepełnosprawne w warunkach niesegregacyjnych mają często niską samoocenę oraz zajmują niekorzystne pozycje w nieformalnych strukturach grup rówieśniczych. Chociaż zjawiska te są z pewnością niekorzystne i stanowią poważny problem pedagogiczny, to nie można ich traktować jako argumentu w analizowanym dylemacie. One bowiem opisują relacje między jednostkami, nie zaś relację jednostka – państwo.

Hejka, jestem Szymek i jestem autorem tych wpisów jak i strony. Polecam czytać codziennie, może coś wam się spodoba i zostaniecie na dłużej. Życzę każdemu miłego dnia 😀
error: Content is protected !!