Co zauważył N. Luhmann

Systemy społeczne, podobnie jak wszystkie inne, dążą do redukcji kompleksowości przez podział na podsystemy, które specjalizują się w realizacji grup zadań podobnych. Powierzenie jednej, ogólnodostępnej szkole zadania kształcenia wszystkich dzieci stawia tę instytucję przed zwielokrotnionymi trudnościami. Alan Dyson (2000) jest autorem tezy, w myśl której wyrastające z różnych tradycji badawczych rozprawy o niesegregacyjnym kształceniu powinny być raczej traktowane jako komplementarne niż przeciwstawne. Wydaje się, że potraktowanie tej tezy jako metodologicznego postulatu może wyraźnie poprawić użyteczność praktyczną badań nad niesegregacyjnym kształceniem. Prawdą jest bowiem, że w obszarze tym nadal toczy się zbyt wiele jałowych sporów. Wstępnym warunkiem postępu jest jednoznaczna akceptacja dobrze udokumentowanej tezy, że po stronie niesegregacyjnego kształcenia leży etyczna przewaga. Dalsze próby, jawnego lub skrytego, podważania jego moralnej słuszności są bezcelowe.
Rozprawy o charakterze etycznym nie są jednak w stanie udzielić odpowiedzi na pytania, w jakim zakresie niesegregacyjne kształcenie jest możliwe i co robić, by zwiększać jego zasięg i jakość. Adresatem tych pytań jest teoria szkoły i pedagogika specjalna. Szczególne oczekiwania kierowane są, nie przypadkiem, do drugiej z nich. Nie jest zatem prawdą, że niesegregacyjne kształcenie prowadzi do samolikwidacji pedagogiki specjalnej, która zostaje zastąpiona pedagogiką integracyjną, jak utrzymują niektórzy badacze, ale nie jest też prawdą, że tradycyjna pedagogika specjalna jest w stanie efektywnie je wspierać. Aby moralne postulaty mogły zostać wypełnione, trzeba wyjść poza próby transferu doświadczeń i zasobów ze szkolnictwa specjalnego do ogólnodostępnego.

Hejka, jestem Szymek i jestem autorem tych wpisów jak i strony. Polecam czytać codziennie, może coś wam się spodoba i zostaniecie na dłużej. Życzę każdemu miłego dnia 😀
error: Content is protected !!