Argumentacja ta jest nietrafna

W liberalnym państwie publiczny system szkolny nie jest odpowiedzialny za indywidualne losy poszczególnych jednostek, lecz za tworzenie sprawiedliwych warunków do indywidualnego kształtowania tych losów. Nie znaczy to oczywiście, że cierpienie poszczególnych dzieci nie jest problemem pedagogicznym i że pedagodzy są zwolnieni z powinności ograniczenia jego rozmiarów, jak słusznie przypomina Walther Thimm (1998). Wysuwając powyższy argument, pedagogika specjalna ujawnia, nie pierwszą przecież, aporię między instytucjonalnymi ramami wychowania a działaniami pedagogicznymi. Nie jest jednak władna wskazać sposobu jej rozwiązania. Odmienny charakter ma argumentacja etyczna wywodząca się z teorii szkoły. W studiach tego typu podnosi się bowiem problem dobra uczniów sprawnych, nie zaś niepełnosprawnych. Tacy autorzy, jak O. Speck stawiają tezę, że niesegregacyjne kształcenie może prowadzić do ograniczenia praw większości uczniów do maksymalnego rozwoju własnych uzdolnień, a co za tym idzie do szkolnych osiągnięć. Chociaż nie można a priori wykluczyć istnienia takich form niesegregacyjnego kształcenia, które utrudniają sukces edukacyjny uczniom sprawnym i zagrażają realizacji zasady sprawiedliwej wymiany, to argumentację etyczną wywodzącą się z teorii szkoły należy uznać za słabą. Nie jest bowiem prawdą, że niesegregacyjne kształcenie narusza zasadę sprawiedliwości z powodu logiki tego rozwiązania. Ono może jedynie prowadzić do takich następstw, co ma miejsce wtedy, gdy realizowane jest w ułomny sposób.

Hejka, jestem Szymek i jestem autorem tych wpisów jak i strony. Polecam czytać codziennie, może coś wam się spodoba i zostaniecie na dłużej. Życzę każdemu miłego dnia 😀
error: Content is protected !!